Przez lata nazywano nas foliarzami i szurami, bo mieliśmy odwagę mówić głośno o wątpliwościach wobec szczepionek mRNA. Dziś niemiecki „Die Welt” ujawnia dokumenty, z których wynika, że podczas kluczowej fazy badań Pfizera zatajano informacje o zgonach i skutkach ubocznych, a część danych przedstawiano w sposób minimalizujący ryzyko. Co więcej – preparaty dopuszczano do obrotu, zanim organy rejestracyjne w USA i Europie zapoznały się z pełną dokumentacją badań.
Mieliśmy rację, gdy ostrzegaliśmy przed „eksperymentem medycznym” sprzedawanym jako „bezpieczny i skuteczny”. To nie była medycyna, to był biznes na skalę globalną, gdzie życie i zdrowie ludzi stały się walutą. I dziś już nikt nie zmyje tej odpowiedzialności – ani koncerny, ani politycy, ani eksperci, którzy świadomie wprowadzali społeczeństwa w błąd.
Mieliśmy rację, gdy ostrzegaliśmy przed „eksperymentem medycznym” sprzedawanym jako „bezpieczny i skuteczny”. To nie była medycyna, to był biznes na skalę globalną, gdzie życie i zdrowie ludzi stały się walutą. I dziś już nikt nie zmyje tej odpowiedzialności – ani koncerny, ani politycy, ani eksperci, którzy świadomie wprowadzali społeczeństwa w błąd.
Przez lata nazywano nas foliarzami i szurami, bo mieliśmy odwagę mówić głośno o wątpliwościach wobec szczepionek mRNA. Dziś niemiecki „Die Welt” ujawnia dokumenty, z których wynika, że podczas kluczowej fazy badań Pfizera zatajano informacje o zgonach i skutkach ubocznych, a część danych przedstawiano w sposób minimalizujący ryzyko. Co więcej – preparaty dopuszczano do obrotu, zanim organy rejestracyjne w USA i Europie zapoznały się z pełną dokumentacją badań.
Mieliśmy rację, gdy ostrzegaliśmy przed „eksperymentem medycznym” sprzedawanym jako „bezpieczny i skuteczny”. To nie była medycyna, to był biznes na skalę globalną, gdzie życie i zdrowie ludzi stały się walutą. I dziś już nikt nie zmyje tej odpowiedzialności – ani koncerny, ani politycy, ani eksperci, którzy świadomie wprowadzali społeczeństwa w błąd.
·0 Oceny